Moje wielkie problemy i wielkie marzenia

Cóż, muszę zacząć od tego, że wciąż jeszcze nie siedzę ani nie chodzę, więc mama i tata wszędzie mnie noszą, a do tego muszą mieć zawsze pod ręką jakieś krzesełko bądź matę dla mnie. Od jakiegoś czasu jestem posiadaczką specjalistycznego krzesełka, ale niebardzo szczęśliwą, bo krzesło każe mi siedzieć wyprostowaną, a tego bardzo nie lubię. Krzesło jest super ciężkie, więc raczej z nami nie podróżuje.

Do tego bardzo mało widzę. Poznaję ciemność i jasność. Uśmiecham się do moich ulubionych obrazków ze zwierzakami w trzech kolorach, ale zupełnie nie zauważam dużego psa podążającego ulicą ani zbliżającej się do mnie łyżeczki z jedzeniem. Liczę jednak na to, że dzięki ćwiczeniom to się zmieni.

Męczy mnie padaczka, zwłaszcza podczas trudnych okresów, kiedy mam napady niemalże co 5 minut, a w nocy dosłownie jeden za drugim w seriach od 20-40. Lekarze próbują przekonać rodziców, że z moją padaczką niewiele da się zrobić, oni są jednak uparci i wciąż czegoś dla mnie szukają.

Nie mówię, a chciałabym tyle powiedzieć. Chciałabym móc powiedzieć, co czuję. Przypomnieć mamie, kiedy jestem głodna, albo kiedy chce mi się pić. Zabawić ją bajeczką. Przeczytać historyjkę. Chciałabym zobaczyć, co widzą inni. Móc się śmiać. Sama się nakarmić. I lepiej spać…

z tata w sloncu

Marzę z tatą

Jedna myśl nt. „Moje wielkie problemy i wielkie marzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s